• Rallycrossowy mistrz świata, Mattias Ekström, zajął w Belgii czwarte miejsce
  • Po wyścigu Ekström podkreślił: „Innych interesują rekordy, ja prowadzę w klasyfikacji”
Kierowca Audi, Mattias Ekström, cały czas przewodzi stawce

Ingolstadt/Mettet, 15 maja 2017 r. Podczas czwartego w tym sezonie wyścigu serii Rallycrossowych Mistrzostw Świata FIA 2017, Mattias Ekström i jego Team EKS, musieli pogodzić się z niepowodzeniem. W belgijskim Mettet, obecny Mistrz Świata tej dyscypliny musiał po raz pierwszy w tym sezonie dać pierwszeństwo na podium konkurencji. W finałowej rozgrywce, która odbyła się w gronie wyłącznie skandynawskich zawodników, zajął miejsce czwarte. Mimo to, Ekström cały czas prowadzi w klasyfikacji kierowców.

Na początku wydawało się, że impreza rozgrywana na belgijskim torze Circuit Jules Tacheny będzie powieleniem poprzednich wyścigów. Jednak już w pierwszej sesji, Ekström i jego koledzy z zespołu, Toomas Heikkinen i Reinis Nitišs, mieli trudności z dotrzymaniem kroku innym zawodnikom. „Sobota była ciężka” – powiedział potem Ekström, który po dwóch z czterech wyścigów kwalifikacyjnych był dopiero na miejscu siódmym. „Q3 i Q4 to seria wzlotów i upadków – najpierw naprawdę dobry wynik i zaraz po nim, w serii czwartej, uszkodziliśmy zawieszenie, co przesunęło nas do tyłu. To kosztowało nas lepszą pozycję startową w półfinale.” W nim jednak Ekström wywalczył trzecie miejsce i zakwalifikował się do finału w gronie najlepszych sześciu kierowców. „Z trzeciego rzędu próbowałem wszystkiego, ale tu wyprzedzenie jest prawie niemożliwe. Więcej niż czwartego miejsca nie dało się osiągnąć.” Gdyby po raz kolejny zwyciężył, Ekström byłby pierwszym kierowcą w historii Rallycrossowych Mistrzostw Świata, który wygrałby cztery wyścigi z rzędu. „Rekordy mnie nie interesują, nadal prowadzę w klasyfikacji i to jest to, co się liczy”, mówi 38-latek.

Jego kolega z zespołu, Toomas Heikkinen, po raz czwarty w tym sezonie zakwalifikował się do półfinału, zaciekle walczył tam o jak najlepszą pozycję i ostatecznie zakończył wyścig na miejscu szóstym. „Nie jest to wynik, na który miałem nadzieję. W Belgii wygrałem już dwa razy, ale w ten weekend zabrakło również łutu szczęścia, który w wyścigach rallycrossowych jest bardzo potrzebny.” Podobnie poszło Nitišsowi, który w swoim Audi S1 EKS RX quattro wygrał wprawdzie dwa pierwsze wyścigi kwalifikacyjne, ale jako trzynasty, o mały włos minął się z półfinałem. „Absolutnie rozczarowujące. Półfinał to zawsze cel minimalny, ale wyciągnę wnioski z moich błędów i podczas następnego wyścigu w Anglii ponownie mocno zaatakuję” - mówi Łotysz.

Piąty wyścig sezonu odbędzie się w angielskim Lydden Hill 27 i 28 maja. W zeszłym roku, wyścig na tym najstarszym torze wyścigów rallycrossowych wygrał Ekström.

Kontakt

Hubert Niedzielski
Hubert Niedzielski
Kierownik ds. PR Audi Polska
Natalia Rybak
Natalia Rybak
Public Relations Audi Polska